Jak zaczyna się miłość?

Moje wspomnienia z T. Zaczynają się od nocy, którą całą przegadaliśmy w nie wiem nawet czyim mieszkaniu.

Nie miałam wtedy pojęcia, że w dalekiej przyszłości mamy przegadać też cały dzień, jedząc w tym czasie razem na skajpie: śniadanie, obiad i kolację.

 

Gesty

To co najbardziej pamiętam z relacji z T. to chwile, kiedy przychodził do mojego mieszkania w nocy, stwierdzał ze będzie spał w salonie.

Kładł się i za kilka minut wołał: śpisz?

Odpowiadałam: nie.

Na co on odpowiadał kolejnym pytaniem: a pogłaszczesz mnie po głowie? 

No i głaskałam, na kanapie w salonie, tą łysę już wtedy łepetynę. Po kilku minutach stwierdzał, ok możemy razem spać i szliśmy do mojego łóżka, żeby tam przytuleni zasnąć. 

Nigdy nie czułam się z nikim bliżej niż wtedy.

 

Słowa 

Jesteś, po mojej mamie i siostrach najważniejszą kobietą w moim życiu.

Pamiętam jak mi to powiedział, kiedy siedzieliśmy latem na moim balkonie i rozmawialiśmy o wszystkim.

 

Dźwięki

Kiedy zjedliśmy już to śniadanie, obiad i kolację, poprosił żebym przyleciała. 

3 tygodnie później tańczyliśmy przytuleni, w tle leciały „Szepty i łzy” Anny Marii Jopek.

T. włączył też: „Dotąd doszliśmy” Turnaua.

Pan Grzegorz zaśpiewał:

Jest mi tak, jakby już było za późno.

 

Chemia

Była.

 

Wow

Wiesz, bo nigdy nas nie poraziło. Nie było wielkiego WOW jak pierwszy raz się zobaczyliśmy.

 

Jak zaczyna się miłość?

Czy zawsze musi porazić nas piorun? Czy bez niego to nie miłość?

Nie, nie musi.

Czy nie można się zakochać przez rozmawianie nocami i dniami?

Można.

Czy nie można dać szansy czemuś, co zaczęło się bez WOW?

Można.

 

Kilka lat temu zadawaliśmy sobie to pytanie

Jak zaczyna się miłość?

Nie znaliśmy odpowiedzi.

Teraz już nie zadajemy sobie tego pytania.

Teraz prawie nie rozmawiamy.

A ja już znam prawidłową odpowiedź.

Zapamiętaj ją, może ktoś kiedyś Cię o to zapyta.

 

Panie Grzegorzu, wszystko nam Pan wyśpiewał.

dd.