Kiedy Ty już masz na stole upieczony chleb, a ktoś dopiero szuka przepisu…

Sł. ma za sobą: studia, pracę w korpo, trudny własny biznes i całkowite usamodzielnienie się od rodziców. G. jest aktualnie licealistą. Czyli nie ma jeszcze skończonych studiów, mieszka z rodzicami i pracuje w sklepie odzieżowym.

Cz. pracuje w korpo, jest samodzielna, ma mieszkanie i samochód. Jest ze studentem (1ego roku), który mieszka z rodzicami i mówi, że nie wie co chce robić w życiu.

R. ma już wielką miłość za sobą, dobrą pozycję w pracy, wywalone na wszystko, ulubiony dres w którym chodzi po domu i psa. Jego Mł. studiuje, pracuje i mieszka z rodzicami.

M. ma nastoletnie doświadczenie w pracy i jedno nieślubne, nieletnie dziecko na koncie, J. ma współlokatorów, pracę i studia.

Ile mają lat?

Nie powiem, bo to nie jest ważne.

Ważne jest to, że są na różnych etapach pieczenia chleba. Jedno z nich już ma okruszki chleba na stole, a drugie albo stara się znaleźć przepis na chleb albo czeka jeszcze aż ciasto wyrośnie. 

Byliby głupcami, gdyby z powodu tych różnic, nie mieli wątpliwości czy to się uda. Gdyby nie zastanawiali się, nad logistyką seksualno-intymną:

zawsze będziemy u niego

zawsze wylądujemy u mnie

on nigdy nie będzie chciał u mnie zostać.

Albo nad tym, co mogą dać tej drugiej osobie:

ona ma już samochód

on więcej zarabia.

I byliby głupcami, gdyby z powodu tych wątpliwości nie spróbowali.

Zawsze przecież będzie ktoś, kto już ma przepis na chleb i kto go nie ma.

dd.