Czasami wszystko mi o nim przypomina

Czasami tęsknie za nim. Ile czasu to już minęło?

u M. 7 lat, odkąd stwierdziła,

chcę jeszcze zwiedzać świat, nie chcę jeszcze być żoną.

Z tych 7-miu lat, rok spędziła na myśleniu, co mi cholera przeszkadzało w tym zwiedzaniu świata jako żona?

A. ponad 4 lata temu dowiedziała się, że mężczyzna z którym była ponad 10 lat, zdradza ją z koleżanką z pracy. 10 wspólnych lat to kawał wspólnych wspomnień.

Ż. 5 lat temu doszła do wniosku, że szukała nie jego, zaczęła wszystkim mówić, że musi podnieść jakąś poprzeczkę wyżej. Do tej pory nie wie czy ją podniosła. I o jaką poprzeczkę właściwie chodziło.

N. 3 lata temu jeden rudy zawracał w głowie przez kilka miesięcy. Kiedy już skutecznie zawrócił, zniknął. Bez słowa.

Paulo Coelho napisał, że kiedy się czegoś bardzo pragnie, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, żeby udało nam się to marzenie zrealizować (no jakoś tak…). Nie wiem co wszechświat na to, ale jednego jestem pewna. Kiedy tęsknie za nim, wtedy cały wszechświat sprzysięga się, żeby nam udowodnić, że też o nim pamięta.

Bo jest taki dzień, kiedy wyciągając z półki książkę, wypadnie (przecież głęboko) wsadzone między książki, Wasze zdjęcie z nad morza. Pierwsze wspólne wakacje. I nagle przypominasz sobie restaurację w której byliście, i kelnera, który żartował z Was, że macie takie same kolory na sobie. Teraz powiedziałabyś: Perfect Match, wtedy jeszcze Tindera nie było na świecie.

W drodze do pracy, stoisz na światłach, przed Tobą przejeżdża Mazda cabrio. Czarna. Miał identyczną, prawda?

Umawiasz się ze znajomymi na drinka, kolega proponuje, (mając tysiące takich miejsc w całej Warszawie!), knajpę w której spędziliście po kolacji resztę pierwszej randki, do 6 rano. Aż barman powiedział, że zamykają.

Wszechświat potrafi być też bardziej wysublimowany.

Czytasz książkę o Polsce i Polakach, autor wspomina o etymologii różnych polskich słów i związkach z innymi językami. Jako przykład podaje słowo: Schickse, czyli siksa. Ale przecież autor, nie wie, że on tak do Ciebie żartobliwie mówił.

W radio audycja o książkach. Gość opowiada o swojej ulubionej, Paragraf 44. Nie muszę chyba mówić, że to też jego ulubiona i przeczytałaś ją bo Ci polecił. Jeszcze tego samego dnia na zakupach w Biedronce dostrzegasz kosz z książkami, zawsze warto zajrzeć. Z interesujących tylko Paragraf 44 ale ją już przecież masz.

Youtube z włączonym autoodtwarzaniem oczywiście wpada na pomysł, żebyś posłuchała piosenki, tej którą Ci kiedyś śpiewał.

A Tobie kiedy ostatnio wszechświat przypomniał o jego istnieniu?

Tak jakbyś nie pamiętała.

Czasami, tęsknię za nim. Też tak masz, prawda?

dd.